Sieć jest ogromnym narzędziem, na tyle genialnym, że może ułatwić czy umożliwić praktycznie wszystko. To, że myśli jednych dzięki sieci można łatwo przelać na … utrwalić i te utrwalone myśli mogą dotrzeć błyskawicznie do każdej (prawie) osoby na naszej planecie … genialne. Czuję tak zawsze, jak znajdę w sieci coś ciekawego.

Posłuchajcie np. tego. Idea przywództwa, znana jest od lat, reputacja przywództwa to historia skrajności, od całkowitej negacji dyktatorów do afirmacji nad działaniami mężów stanu. A to, co znalazłem to elegancka próba klasyfikacji głównych stylów tegoż, i tak mamy:

• „na przód” – styl ten odpowiada takiemu sposobowi przewodzenia, kiedy lider sam pozostaje statycznie w bezpiecznym miejscu na tyłach, rozkazuje i wysyła podwładnych do działania, a sam pełni funkcję delegatora zadań, nie mieszając się w działania operacyjne. Zazwyczaj taki lider nie ma wiedzy czy kompetencji, aby działać razem z podwładnymi, jego umiejętności są całkiem inne, skupione wokół organizacji i zarządzania. Dla podwładnych jest odległy, budzący respekt czy wręcz strach, kontakty z nim są rzadkie i stresujące. Co ciekawe taki lider często bierze na siebie 100% odpowiedzialności, która staje się główną rzeczą, której nie deleguje. Przy tym podejściu często występuje też zjawisko zawłaszczania zasług. Po wystąpieniu sukcesu liderzy tego typu chętnie przypisują go w całości sobie, nie delegują zasług, analogicznie jak nie delegują odpowiedzialności.

• „za mną” – styl ten jest znacząco inny od poprzedniego, w tym przypadku przywódca włącza się w działania operacyjne, ale nie działania „ramię w ramię” tylko jako ktoś w pierwszym szeregu, ten, który wyznacza kierunek, pierwszy podąża w tym kierunku, a za nim podąża zespół. Kompetencje takiego lidera mogą być bardzo szerokie, zarówno operacyjne, jak i organizacyjne, często skierowane bardziej na bycie naturalnym liderem, tym który „potrafi najlepiej”, nie boi się i jest w stanie poprowadzić zespół do sukcesu. W tym stylu lider także bierze na siebie znaczną część odpowiedzialności, tu także może wystąpić zjawisko zawłaszczania zasług, ale w mniejszym stopniu. W zakresie komunikacji jest znacząco lepiej, lider działa wraz z zespołem, łatwiej się z nim skomunikować, potencjalny dialog co prawda odbywa się pomiędzy poziomami, ale jest i jest go więcej. Dla tego stylu przywództwa istnieje jednak szereg ryzyk związanych z odległością lidera od zespołu. Przy zbytnim wysforowaniu się do przodu, lider traci kontakt z zespołem, oddala się i łatwo zajmuje pozycję „na szpicy”, tracąc większość zalet tego podejścia.

• „chodźmy” – to styl przywództwa oparty na działaniu zespołowym, lider jest częścią zespołu, działa razem z zespołem, jego przywództwo jest naturalne na tyle, że zespół poproszony o wybór lidera prawie zawsze wybrałby właśnie jego. Lider taki posiada rozległe kompetencje, może działać i działa zarówno operacyjnie, jak i organizacyjne. Odpowiedzialność i benefity wynikające z osiągnięcia sukcesu przenoszone są na zespół. Komunikacja jest naturalna, nie tylko nie ma barier, ale taki zespół stawia na komunikację i wymianę wiedzy jako główne narzędzia działania. Ten styl promuje przywództwo rotacyjne, zmiana lidera nie jest problemem (choć nie ma konieczności jej dokonywania) a cały zespół ma znaczną wiedzę o działaniach operacyjnych i organizacji pracy. Z zagrożeń tego stylu można wspomnieć o ryzyku „słabego lidera”, może dojść do „wtopienia” lidera w zespół, nadmiernego osłabienia jego roli co w pewnych sytuacjach, kiedy warunki zewnętrzne wymagają stanowczych i szybkich decyzji, może przynieść słabe wyniki.

Bardzo podoba mi się ta klasyfikacja, starałem się wybrać styl mi najbardziej odpowiadający, oczywiście pewnie ten ostatni … jednak zastanawiając się dłużej, już taki pewien nie jestem, przyszło mi do głowy, że może dałoby się zrealizować „chodźmy za mną naprzód” jako hybrydę zalet wszystkich stylów, a zaraz potem, że styl powinien być dobrany do wymagań tego, co mamy zrobić oraz w jakich warunkach zewnętrznych mamy działać.