Normalnie to pytanie mogłoby wydać się dziwne, ale… No właśnie. Prowadzę spółkę z.o.o – budowlanka. Jeden z moich pracowników – w związku z tym co ostatnio dzieje – postanowił, że najbezpieczniej będzie teraz wrócić do kraju, nie informując o tym zamiarze. Mimo, że był delegowany do pracy w Niemczech i mimo, że to miejsce pracy było nadal zagwarantowane.

Czy ja – wobec takiej samowoli -jestem zobowiązany płacić mu przez czas tych dwóch tygodni? Zaznaczam, że ten Pan nie jest na zwolnieniu lekarskim. – pisze Pan Andrzej

Osoby powracające do kraju, na mocy prawa, są kierowane na przymusową 14-dniową kwarantannę, którą odbywają w domu lub pod wskazaną inną lokalizacją.

Wielu pracodawców zadaje sobie teraz pytanie. Co z wynagrodzeniem dla pracownika w tym okresie? Kto je pokrywa?

Bardzo częstym rozwiązaniem podczas obecnie trwającej epidemii jest praca zdalna, którą wyznaczają pracodawcy dla swoich pracowników. Jednak ze względu na charakter wykonywanej pracy, nie każdy może wykonywać swoje obowiązki w ten sposób. Taką osobą jest wymieniony Pan w kierowanym do nas pytaniu.

W przypadku, gdy osoba podczas kwarantanny przebywa na L4, to koszt pierwszych 33 dni pracownika zatrudnionego na stałe ponosi pracodawca. Po tym okresie koszty zwolnienia przechodzą na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.

Natomiast przedsiębiorcom i osobom samozatrudnionym, podlegającym ubezpieczeniu chorobowemu, od pierwszego dnia zwolnienia lekarskiego z powodu kwarantanny przysługuje zasiłek chorobowy z funduszu ubezpieczeń społecznych.

W sytuacji, gdy pracownik nie przebywa w tym okresie na zwolnieniu lekarskim, może wykorzystywać swój urlop wypoczynkowy lub przebywać na urlopie bezpłatnym, gdyż nie świadczy pracy.

W przeciwnym razie pracodawca jest zobowiązany do wypłaty wynagrodzenia.

Niestety dobiegają nas niepokojące sygnały od przedsiębiorców, że niektórzy pracownicy celowo wręcz przekraczają granicę, by przez dwa tygodnie nie pracować.