Ból pleców, kurcze nóg, niedotlenienie. Jeśli masz siedzący tryb pracy, pewnie nie raz dopadły Cię tego typu dolegliwości. Większość z nas stara się w nieskończoność ignorować ich objawy.

Nie jest to „taktyka” godna polecenia. Przede wszystkim ze względu na fakt, że zwlekając z eliminacją bądź łagodzeniem „biurowych” dysfunkcji zwyczajnie sobie szkodzimy, coraz bardziej pogłębiając problem. Co więcej, w przypadku nasilania się dyskomfortu, stajemy się coraz mniej wydajni. Jak sobie pomóc? To proste, sprawdziliśmy!

Wstawaj, gdy tylko możesz

Jak siądziesz o 8 za biurkiem, tak czas leci Ci za jego sterami do 16? Właśnie ten nawyk to Twój wróg numer jeden! Próbuj wyrobić w sobie na nowo zbawienną umiejętność wstawania. Mam wstawać po nic? Strata czasu – pomyślałeś pewnie. Zgadzamy się i… polecamy co najmniej dwa pro tipy na rozwiązanie sytuacji. Planujesz wysłać maila do kolegi z gabinetu obok? A może warto przekazać mu wiadomość ustnie? Polepszysz relacje, jednocześnie rozprostowując nogi. Wartość dodana x2. 🙂 A może masz do doniesienia fakturę do księgowości na 4 piętrze i automatycznie wsiadasz do windy? Błąd! Użyj schodów.

Bonus? Pij wodę!

Dawka? Szklaneczka co godzinę! Może będziesz zaskoczony, ale to „złota” rada nie tylko ze względu na zbawienne właściwości samego trunku. Faktycznie – odpowiednie nawodnienie zapobiega wysuszeniu zarówno oczu, jak i cery (które są ogromnie narażone na podrażnienia w klimatyzowanych pomieszczeniach i przy ekranach komputerowych) oraz ma szereg innych prozdrowotnych właściwości. Ale to nie wszystko! Obowiązkowe „tankowanie” jest idealną okazją, by ponieść się z krzesła, ruszyć nogą i… przespacerować do dystrybutora. Krótko mówiąc: kombo – korzyść! 🙂

Na lunch powietrze

Nie, nie namawiamy do głodówki, raczej do spaceru w czasie lunchu. Jeśli przyjął się u Ciebie zwyczaj wychodzenia na posiłek, korzystaj z tego! Nawet chwila spędzona na świeżym powietrzu w trakcie 8 godzin pracy, będzie zbawienna. Natomiast w wypadku, gdy przerwy spędzacie raczej w firmowej stołówce, podziel czas swojej pauzy i wyjdź choćby przed budynek, by złapać oddech. Nawet przysłowiowe 5 minut dotlenienia poskutkuje lepszym samopoczuciem.