Kreatywność to dziś słowo-mantra. Wymaga jej od Ciebie szef, wymaga bezpośredni przełożony, a nawet kolega zza biurka. Czy myślenie twórcze naprawdę trzeba dostać „w darze”? A może jest to umiejętność, którą można sobie wypracować?

Każdy z nas ma inny charakter, temperament i osobowość, to jasne. Jedni rzucają milionem nowych pomysłów na minutę, inni wolą spełniać się w ścisłych, wytyczonych i rutynowych zadaniach. Nie zmienia to faktu, że tzw. kreatywne podejście do pracy jest teraz na topie i „krzyczy” z niemal każdego ogłoszenia rekrutacyjnego. Nasze umiejętności radzenia sobie z sytuacjami, w których musimy rzucać owocnymi pomysłami „na wczoraj”, są także coraz częściej rzeczywiście testowane — a co jeszcze istotniejsze — potrzebne w codziennej pracy. Jeśli nie czułeś się nigdy zbyt twórczy i pomysłowy, nie martw się. Talent to zaledwie ułamek sukcesu. Reszta to upór i ciężka praca! Jak sobie pomóc?

Szukaj w sobie

Pisz ręcznie

Zaskoczony? Niepotrzebnie. To jeden z bardziej znanych sposobów na ruszenie głową! Pamiętnik, notes, listy do znajomych. Forma nie jest zbyt istotna, zależy od Twoich upodobań. Najważniejszy jest tu fakt, że ręczne pisanie pobudza więcej obszarów mózgu (m.in. związanych z myśleniem analitycznym, mową i pamięcią), niż klepanie w klawisze. Podsumowując: będziesz lepiej zapamiętywał, poprawi się zdolność koncentracji i tempo pochłaniania nowych informacji. Z praktycznych korzyści — przypomnisz sobie co to poprawność ortograficzna i interpunkcyjna.

Zaskocz się!

Innymi słowy — po prostu zerwij z rutyną, która jest największym wrogiem twórczego myślenia. Rób rzeczy nowe, rób na opak, rób inaczej niż zwykle. Spokojnie! To nie musi być skok na bungee, szczególnie jeśli walczysz z lękiem wysokości. Chodzi o proste kwestie. Bierzesz prysznic wieczorem? Zrób to rano. Zwykle jeździsz samochodem? Wybierz się w podróż autobusem. Chodzisz do pracy zawszę taką samą trasą? Znajdź sobie inną. Wieczorami oglądasz TV? Poczytaj książkę. Przykładów można dać dziesiątki. Puenta — bądź zawsze nowością dla samego siebie.

Popróbuj ze sztuką

Muzyka, teatr, malarstwo, film, rzeźba, fotografia… Do wyboru, do koloru. Słuchaj, patrz, dotykaj. Obcuj z kształtem, formą, kolorem. Nic tak nie pobudza szarych komórek, jak obcowanie ze sztuką. Przede wszystkim otwiera ona na świat, za swoim pośrednictwem pozwala poznawać różne obyczaje i kultury, uwrażliwia na emocje i przeżycia innych. Sprawia, że możesz poznawać rzeczy wieloma zmysłami i cieszyć się nimi. Jaki ma to związek z pobudzeniem do bycia bardziej kreatywnym? Oczywisty. Jeśli pozwolisz sobie otworzyć umysł, ten automatycznie odwdzięczy się nowymi pomysłami!

Daj sobie wycisk

Trucht, spacer, stretching, joga, rower czy bieg — bez znaczenia. Ważne, byś pilnował systematyczności. Zastanawiasz się jaki jest związek regularnych treningów z… kreatywnym myśleniem? Pozornie żaden. A jednak… dotleniając organizm, dotleniasz też mózg! A dotleniony mózg, to mózg zdolny produkować wartościowe nowości. Wystarczy 10 minut aktywności, aby zaczął działać sprawniej.

Szukaj w otoczeniu

Konsultuj z ludźmi

Zdarza Ci się stronić od ludzi w nadziei, że w odosobnieniu wymyślisz „coś” genialnego przed deadlinem i wreszcie zaspokoisz wymagania szefostwa? Najczęściej to nie jest dobre rozwiązanie. Indywidualizm to co prawda niezwykle ceniona dziś cecha. Fajnie, jeśli potrafisz samodzielnie myśleć i szybko reagować. Ale chyba nie o to w pracy chodzi, by zostać osamotnionym geniuszem. Poza tym każdy pomysł ma szansę stać się bardziej wartościowym, gdy pozwolisz komuś spojrzeć na niego z boku. Czasem spróbuj zapytać o zdanie… laika. Totalny dystans i świeża głowa. To jest to!

Słuchaj dzieci

Brzmi to śmiesznie, jasne. A jednak polecamy! Skup się przez chwilę i sam sobie odpowiedz na pytanie: w jakim okresie w Twoim życiu nigdy nie wstydziłeś się powiedzieć tego, co naprawdę myślisz? O wszystkim — że kolega głupi, że coś brzydko pachnie i że lody są ważniejsze od śniadania. Kiedy minęły czasy, gdy naprawdę chciałeś się na każdy temat wypowiedzieć i — co fajniejsze — na każdy temat miałeś zdanie? Ano wtedy, gdy przestałeś być dzieckiem! Pozwól sobie na momenty powrotu do tych chwil. Obcuj z dziećmi, słuchaj ich, na powrót ucz się beztroski i nieskrępowanej bezpośredniości. Całkiem możliwe, że wyjdzie Ci z tego całkiem nowy pomysł na super projekt.

Korzystaj z ćwiczeń

Tym razem nie mamy na myśli aktywności fizycznej. Raczej tę związaną bezpośrednio z karmieniem umysłu. W sieci czy odpowiednich poradnikach znajdziesz mnóstwo inspiracji na ćwiczenia, które mają za zadanie rozwijać twórcze myślenie. Mogą one mieć przeróżną formę, np. pytań  (jakim zapachem dziś jesteś?, jaka rzeczą lub osobą chciał(a)byś być i dlaczego?), tworzenia hipotetycznych scenariuszy przebiegu sytuacji, parowania abstrakcyjnych haseł itp. Jesteś do nich sceptycznie nastawiony? Niepotrzebnie. Pamiętaj, że kreatywność nie jest super-mocą, daną tylko niektórym z nas. Jest wrodzoną cechą i Twoim wyborem jest czy będziesz pracował nad jej rozwijaniem, czy też zdecydujesz się pozwolić jej zanikać. Jeśli chcesz wspiąć się na szczyt swoich twórczych możliwości, musisz zdobyć wiedzę o tym, jak można je rozwijać.

Zrób sobie miejsce

Jak zorganizować własne biuro, by sprzyjało kreatywnej pracy? Mawia się, że największe pokłady pomysłowości tkwią w… bałaganie, a ładniej rzecz ujmując, w artystycznym nieładzie. I pewnie jest w tym sporo racji. Jeśli jednak nie masz natury flejtucha, spróbuj zadziałać inaczej. Kolorowe pudełka, segregatory, tablica korkowa z motywującymi hasłami, wymiana tapety na monitorze — to kilka z pomysłów na pobudzającą kreatywność przestrzeń. Często parę prostych zmian wystarczy, żeby nasz umysł doznał nowych bodźców i zmotywował się do bardziej kreatywnej pracy. Warto też pamiętać, że mamy możliwość odciążenia się od procesów, które z kreatywnością na pewno się nie kojarzą, tj. fakturowanie czy rozrachunki. Tu wystarczy użyć programu do faktur online, np. Streamsoft Firmino, który umożliwi zarządzanie większością spraw biurowych w bardzo prosty i intuicyjny sposób.