Tak, to jak siedzisz lub stoisz naprawdę ma znaczenie dla rozmówcy. Według specjalistów od komunikacji mniej niż połowa (45%) z przekazywanych w danym komunikacie informacji dociera do odbiorcy dzięki słowom i intonacji. Reszta to właśnie mowa ciała.

Jeśli więc to, co zobaczy nasz rozmówca, będzie wyraźnie kłócić się z tym, co do niego mówimy – możemy być niemal pewni, że zniechęci go to do utrzymania z nami biznesowych kontaktów. Toteż, by wywrzeć na rozmówcy wrażenie, warto jest nauczyć się rozumieć i – dzięki temu – kontrolować swoją mowę ciała. Jej nieumiejętne wykorzystanie (nieświadomość tego, jak wpływa na odbiór) może zupełnie zmienić sens wypowiadanych przez nas słów.

Prostuj się!

Tak, pewnie już w dzieciństwie powtarzała Ci to mama. Nam też! Teraz wiemy, że warto jej słuchać. 🙂 Od postawy ciała i sposobu poruszania się w głównej mierze zależy jak oceni Cię rozmówca. Przygarbienie, spuszczona w dół głowa czy powłóczysty krok nie sprawią, że będziesz odbierany jak odważny i waleczny zwycięzca. Postawi Cię w przegranej pozycji, jasno wskazując na fakt, że nie wierzysz we własne kompetencje i możliwości. Pewny siebie krok, uniesiona głowa i wyprostowane plecy to dużo lepsza „pozycja startowa”. Dodatkowo, gdy już z kimś rozmawiasz, warto zwrócić ciało w kierunku tej osoby i nie krzyżować rąk i nóg. Uważaj też, żeby nie przesadzić w odwrotną stronę – „zadarty nos” i nienaturalnie wypięta poza wcale nie zapunktują.

Patrz jak siedzisz

Kolejna z matczynych rad i … kolejny strzał w dziesiątkę. Naprawdę wydaje Ci się, że to w jaki sposób „układasz” się w fotelu czy na krześle nie ma znaczenia? Jesteś w błędzie! Nikt nie weźmie na poważnie nawet najbardziej optymistycznych zapewnień, jeśli wypowiadając je, będziesz kulił się nerwowo w rogu siedziska. No i – klasycznie – mamy także drugą stronę medalu, czyli nie robiące dobrego wrażenia, przesadne rozsiadanie się w nogami wyrzuconymi metr przed siebie!

Moc powitania

Witając się najczęściej wymieniamy uścisk dłoni. To przyjęty biznesowy gest. Już on wiele mówi o nas, jako o rozmówcy. Możemy podać tzw. „rękę- śledzia”, ale… to od razu zaświadczy o naszej słabości. Jaka jest „druga strona” medalu? Przesadą będzie też ujmowanie jednej ręki rozmówcy dwoma czy potrząsanie jego ramieniem z całej siły przy przywitaniu. Przecież nie chcesz sprawić wrażenia osoby nieszczerej, bez taktu i wyczucia. Jak więc „robić to” dobrze? Prawidłowym będzie uścisk mocny i zdecydowany, ale nie sztuczny – bez przesadnego (często bolesnego!) ściśnięcia palców czy potrząśnięć całym ramieniem i barkiem!

i innych gestów

Poza powitaniem, warto uważać także na inne gesty, którymi obdarowujemy rozmówcę przy użyciu dłoni. Szczególnie ostrożnie warto obchodzić się z palcem wskazującym, który może sugerować nakaz oraz zaciskaniem dłoni w pięść, co oznacza agresję. Uwaga też na wszelkie ruchy mogące wyrażać znudzenie – podpieranie brody palcem czy drapanie się po czole nie postawi nas w roli zainteresowanego porozumieniem partnera. To nie wszystko! Warto też pamiętać, że arsenał gestów (pocieranie nosa, drapanie czoła, zasłanianie ust) związanych z manewrami w pobliżu twarzy, sugeruje nieszczerość i odbierany jest najczęściej jako próba oszustwa, kłamstwo.

Masz to na twarzy

Mawia się, że twarz zawsze wyraża nasze emocje, nawet jeśli z jakichś powodów chcielibyśmy je ukryć. Złoszcząc się, spiesząc bądź niepokojąc niemal bezwiednie zaciskamy wargi i marszczymy brwi. Podobnie, gdy coś nas zaskoczy, zwykle otwieramy usta i szeroko otwieramy oczy. Sprawdzałeś właśnie? 🙂 A zupełnie serio – warto jest uczyć się panować nad mimiką, to ona w dużej mierze opisuje nasze nastawienie do sytuacji. Dodatkowy tip? Pamiętajmy, że bardzo ważny jest także sposób patrzenia na rozmówcę. Zerkając w oczy okazujemy szczerość swoich słów i otwartość. Z drugiej strony jednak, warto pamiętać, że przedłużone i uporczywe wpatrywanie się może sprawiać poczucie dyskomfortu.