Jesteś przekonany, że freelancer to szczęściarz, nie pechowiec? Widzisz się w tej roli. A może już „robisz na swoim”? Super — proaktywne podejście do pracy to sposób na sukces! Ale uwaga… praca bez etatu to także szereg niełatwych wyzwań. Czego unikać, by wytrwać? Podpowiadamy!

Chyba każdy specjalista, który zdecydował się pracować „z wolnej stopy”, ceni sobie elastyczność i swobodę. Niesamowitym komfortem jest możliwość samodzielnego ustalania sobie godzin oraz wymiaru pracy. Brak szefa goniącego z terminami także można „liczyć” na plus. Istnieje nieskrępowana możliwość wyboru zleceń, rozwoju znajomości i kontaktów — tylko od nas samych zależy kierunek, który zechcemy obrać. To chyba najistotniejsze z plusów. Na samodzielnych specjalistów czyhają także zagrożenia. Polecamy je poznać. Oczywiście przede wszystkim po to, by… móc je eliminować.

„Najciężej reklamować siebie”

Że jest w tym część prawdy wie każdy, kto musiał zacząć. Jednak jeśli po kilku próbach dalej wydaje Ci się to za trudne, by podołać… może freelancing jednak nie jest opcją dla Ciebie? Jeśli planujesz zarobić, musisz reklamować się jak i gdzie tylko się da, zwłaszcza na początku! Klient może trafić do Ciebie zewsząd — z polecenia, z ogłoszenia w gazecie, z wyszukiwarki. Bądź gotów na fakt, że musisz się „otworzyć” z przekazem o sobie i swojej działalności. Więcej, naucz się o tym opowiadać w ciekawy sposób. Uwaga! „Opakowanie się” w treść promocyjną jest bardzo istotne, ale tak naprawdę najważniejszym narzędziem w walce o utrzymanie klienta jest … Twoje portfolio. Nie wystarczy promocja, jeśli nie będziesz w stanie pochwalić się konkretami.

„Nie wiem ile jestem wart”

Wycena pracy. Nie łudź się, w tej materii na pewno popełnisz nie jeden błąd. I… nie ma w tym nic dziwnego. Nim nabierzesz doświadczenia, na pewno zrealizujesz kilka nieopłacalnych zleceń. Spokojnie, to zdarza się każdemu i w każdej branży. Po pierwsze — nim się nie nauczysz przygotowywać sensowne wyceny, korzystaj z poradników i doświadczeń innych. Po drugie — zapomnij o wstydzie. Niewiele osób przyzna się do tego wprost, ale prawda jest taka, że problem z rozmawianiem o pieniądzach można w Polsce spokojnie uznać za narodowy. Adekwatna wycena własnej pracy jest o tyle ważna, że pracując za niewielkie pieniądze, szybko stracisz motywację. Uważaj też na inną „klasyczną” sytuację, czyli nie bierz sobie na głowę ogromu zleceń za śmieszne stawki. Zawsze lepiej starać się o coś bardziej konkretnego.

„Wierzę Ci na słowo”

Umowa ustna z klientem? Nie polecamy kroczyć tą drogą. Zaufanie to istotna w biznesie sprawa, ale jeśli nie chcesz się zdziwić, lepiej dopilnuj formalności. Umowa o dzieło, o współpracy, zamówienie? Nieważne, po prostu miej to na piśmie. Zasada ta „ima się” szczególnie nowych kontrahentów. Komuś nie podoba się ten „formalny” styl? Niech od razu da Ci to do myślenia. Nikt uczciwy nie dziwi się tego typu zabiegom, a już na pewno nie wzbrania się przed złożeniem podpisu pod umową. Jasne, spisane zasady = obopólne poczucie pewności i bezpieczeństwa. Dla Ciebie uczciwej zapłaty, dla klienta uczciwej pracy. Tego się trzymaj!

„Termin nie zając a telefon został w domu”

Innymi słowy: co z tego, że jesteś dobry, skoro nie dotrzymujesz terminów? Uwierz, jeśli zawalisz deadline, ten sam klient nie zaufa Ci ponownie. Najprawdopodobniej poinformuje także o Twojej niesłowności wszystkich w swoim biznesowym otoczeniu. Skutków takiej antyreklamy chyba nie trzeba opisywać… Dlatego pilnuj się. Jeśli wiesz, że nie zdążysz, od razu informuj zainteresowanego i próbuj przełożyć termin. Powinieneś też uważnie doglądać swojej komórki, a dokładniej przychodzących połączeń. Nie udało Ci się odebrać? Oddzwoń jak najszybciej. To samo dotyczy odpisywania na maile z zapytaniami. Wiesz, że jesteś dobry? Fajnie! Ale miej na uwadze, że bycie zwlekającym ze wszystkim leniuchem na pewno nie poprawi Twojej pozycji w branżowym „rankingu”.

„Za mądry, by się uczyć. Za młody, by odkładać”

Jeśli zdecydowałeś się na uprawianie „wolnego zawodu”, to idea kształcenia ustawicznego nie powinna być Ci obca. Pamiętaj, że nie pracujesz na etacie, więc pracodawca nie zadba o Twój rozwój. Nikt niczego Ci nie narzuci, nie rozkaże odbyć szkolenia, nie dołoży nowych obowiązków, w które zostaniesz wdrożony. Sam musisz zadbać o bycie najaktualniejszą wersją siebie! Czytaj blogi branżowe, poradniki, książki. Śledź newsy, funduj sobie konferencje, szkolenia. Podobnie sprawy mają się w temacie nadejścia legendarnej „czarnej godziny”. Pamiętaj, że tylko i wyłącznie ty sam jesteś swoim finansowym zapleczem. Zlecenia raz mogą sypać się jak z rękawa, innym razem może ich nie być wcale. Dlatego ogólnie przyjętą zasadą jest, by mieć zawsze odłożoną równowartość 3miesięcznej pensji.